201901.05
0

Wierzyciel musi zapłacić za nękanie telefoniczne dłużnika na urlopie

Wielokrotne telefoniczne nękanie dłużnika oraz wysyłanie do niego smsów, w sytuacji gdy wierzytelność nie została stwierdzona orzeczeniem sądowym może okazać się bezprawne i powodować naruszenie dóbr osobistych.

Stan faktyczny

W 2016 r. pozwana spółka świadczyła na rzecz powoda usługi telewizyjne na podstawie dwóch umów. W piśmie z 4 sierpnia 2016 r. powód powiadomił spółkę, że w związku z zawarciem przez strony nowej umowy w przedmiocie świadczenia usług telewizyjnych zwraca się o rozwiązanie dotychczasowych umów oraz o przeksięgowanie nadpłaconych środków pieniężnych z tych umów na rachunek nowo zawartej umowy.  Wynikało to z faktu, iż powód nadpłacał rachunki z wyprzedzeniem. 11 sierpnia 2016 roku kwota w wysokości 150,10 zł stanowiąca nadwyżkę została przeksięgowana na konto przypisane do nowego dekodera.

Od 12 sierpnia do 4 września 2016 roku powód wraz z żoną i synem przebywał na zaplanowanym urlopie wypoczynkowym na Hawajach. Koszty jego organizacji dla całej rodziny wyniosły 115 tys. zł. W tym okresie pracownicy pozwanej spółki wielokrotnie kontaktowali się z powodem w sprawie uregulowania zaległości w łącznej wysokości 99,80 zł (2 x 49,90), która rzekomo miała powstać na jego koncie w związku z nieuregulowaniem w terminie opłat abonamentowych.

Powód wielokrotnie kwestionował w rozmowach telefonicznych zasadność żądanych kwot. Wskazał również, że zwracał się pisemnie i telefonicznie o przeksięgowanie środków z kont poprzednich umów na konto bieżące.  Pracownicy pozwanej spółki nie przyjmowali jego tłumaczeń do wiadomości i coraz częściej dzwonili do powoda w celu wyegzekwowania należnych kwot. W związku z tym, że powód przebywał w innej strefie czasowej (12h różnicy) wiele rozmów  odbywało się w nocy. Powód natomiast musiał mieć włączony telefon, gdyż w okresie tym jego chory ojciec przebywał w szpitalu.

Powód wielokrotnie i konsekwentnie przedstawiał swoje stanowisko, co jednak nie odnosiło skutku. W trakcie rozmów dochodziło do podnoszenia głosu i nerwowej atmosfery.

Telefony wierzyciela wielokrotnie budziły powoda w nocy, wobec czego musiał on odsypiać nieprzespane noce. W związku z tym nie korzystał z wycieczek objazdowych oraz nie zwiedził zaplanowanej atrakcji turystycznej.

Po powrocie do kraju, powód wysłał pisemne stanowisko do pozwanej spółki, która w odpowiedzi nadal wskazywała na istnienie zaległości po stronie powoda na kwotę 49,90 zł. Dopiero w listopadzie 2016 r.  w piśmie skierowanym do pełnomocnika powoda przeprosiła za zaistniałą sytuację oraz za wszelkie niedogodności, jakie w związku z tym wyniknęły, wskazując, że pomyłka w zaksięgowaniu należności nie wynikała z jej złej woli, a tym bardziej z jakiegokolwiek celowego czy zamierzonego działania.

Sąd Okręgowy w Warszawie  uznał, że pozwany naruszył dobra osobiste powoda w postaci wolności i prywatności (art. 23 k.c.). Zachowanie pracowników pozwanego wobec powoda nosiło cechy uporczywego nękania, tj. zachowań polegających na wzbudzaniu poczucia zagrożenia jego sfery wolności i prywatności, niezgodnie z zasadami współżycia społecznego, dobrymi obyczajami, pomimo tego, że w rzeczywistości powód nie miał żadnego zadłużenia wobec pozwanego, a jedynie miał miejsce błąd w systemie pozwanego. Na nękanie powoda jednoznacznie wskazuje intensywność działań pozwanego, częstotliwość kontaktów, a także brak reakcji na argumenty powoda prezentowane w każdej rozmowie telefonicznej, zwłaszcza w sytuacji, gdy powód po wielokroć deklarował, iż znajduje się na zagranicznym urlopie i przebywa w miejscu, gdzie różnica czasu w stosunku do Polski wynosi 12 godzin.

Sąd pierwszej instancji przyjął, że pozwany nie obalił domniemania bezprawności naruszenia dobra osobistego, o którym mowa w art. 24 § 1 k.c. poprzez wykazanie, że jego zachowanie mieściło się w ramach obowiązującego porządku prawnego oraz zasad współżycia społecznego. Zwrócił uwagę, że istnienie zaległości było od samego początku przez powoda negowane, natomiast pozwany, mimo wyjaśnień formułowanych przez powoda w toku rozmów telefonicznych nie dokonał weryfikacji w swoich systemach, co pozwoliłoby na uniknięcie dalszego zaangażowania powoda w cały proces. Podkreślił, że powód w okresie wieloletniej współpracy stron był rzetelnym kontrahentem, albowiem dokonywał regularnych płatności ex ante na kwoty znacznie przekraczające dochodzoną należność, co zdaniem Sądu uprawnia ocenę, iż środki zastosowane przez pozwanego były niewspółmierne do przedmiotowej sprawy, a tym samym stanowiły naruszenie zasad współżycia społecznego.

Ostatecznie Sąd Apelacyjny w Warszawie doszedł do wniosku, że nie doszło do naruszenia dobra osobistego w postaci prawa do prywatności lecz doszło do naruszenia wolności rozumianej szeroko jako stan wolny od obawy i strachu, od działania pod przymusem użycia przemocy lub groźby przez inną osobę

Wyroki sądów

Powód domagał się zasądzenie od swojego Wierzyciela kwoty 115 000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz kwoty 85 000 zł na wskazany cel społeczny z tytułu naprawienia krzywdy wyrządzonej naruszeniem przez pozwanego jego dóbr osobistych w postaci wolności i prawa do prywatności.

Sąd Okręgowy w Warszawie wyrokiem z 10 kwietnia 2018 r. zasądził od pozwanego kwotę 40 000 zł oraz kwotę 30 000 zł na rzecz wskazanego przez powoda Stowarzyszenia. Oddalił powództwo w pozostałym zakresie i obciążył pozwanego kosztami procesu.

Sąd Apelacyjny w Warszawie ostatecznie zmienił wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie zasądzając na rzecz powoda 10.000 zł oraz 10.000 zł na rzecz wskazanego przez powoda Stowarzyszenia, odstąpił od obciążania powoda kosztami procesu.


Komentarz Kancelarii:

Wielokrotnie Sądu Powszechne potwierdzały iż  podejmowanie czynności zmierzających do uzyskania przez wierzyciela zaspokojenia należności nie jest działaniem bezprawnym. Działania takie posiadają jednak określone granice, których przekroczenie może skutkować ich bezprawnością a w konsekwencji naruszeniem dóbr osobistych dłużnika.

Przykładowo gdy działania takie wiążą się z nękaniem lub zastraszaniem dłużnika, należy  ocenić je jako zawinione naruszenie takich dóbr osobistych jak: godność, wolność, mir domowy, dobre imię, prywatność czy tajemnica korespondencji.   W piśmiennictwie i orzecznictwie „nękającą windykację” definiuje się jako działania nadmierne, nakierowane na zastraszenie dłużnika i wywierające silną presję psychiczną, zakłócające spokój, zmierzające do wywołania u dłużnika uzasadnionej obawy o mir domowy, realizowane w oparciu o zasadę „cel uświęca środki” (por. K. Mularski „Nękająca windykacja w perspektywie ochrony dóbr osobistych dłużnika „Studia Prawa Prywatnego” 2015, nr 2, A. Patryk, „Egzekwowanie należności przez wierzyciela a dobra osobiste dłużnika”, Lex/el 2014, oraz wyroki Sądu Apelacyjnego w Warszawie z: 25 kwietnia 2014 r., VI ACa 806/13, Lex/el, 10 czerwca 2011 r., VI ACa 84/11, Legalis oraz Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 15 lutego 2013 r., I ACa 31/13, Lex/el).

Sąd Apelacyjny w Warszawie podkreślił iż, „bezprawność tego rodzaju działań należy rozumieć szeroko, nie tylko jako sprzeczność z konkretną normą prawną, lecz również z zasadami współżycia społecznego czy nawet zwyczajami przyjętymi w obrocie.”. Jako przykładowe przekroczenie granic dozwolonych prawem działań w celu zaspokojenia należności świadczą min. wizyty tzw. „windykatorów terenowych” w miejscu zamieszkania dłużnika, kierowane do kontrahenta informacje o potrzebie pobrania od niego próbek pisma do ekspertyzy grafologicznej, czy o konieczności przeprowadzenia „lustracji” jego mieszkania, ujawnienie informacji o zadłużeniu osobom trzecim, podejmowanie czynności windykacyjnych w porze nocnej albo w dniach wolnych od pracy, a także intensywność i treść komunikatów kierowanych do dłużnika w formie pisemnej lub elektronicznej.