202106.21
0

Frankowicze wygrali z bankiem w sądzie!

22 marca 2021 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie – I Wydział Cywilny wydał wyrok w sprawie przeciwko bankowi wytoczonej z powództwa jego klientów – kredytobiorców. Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powodów kwotę 103 765,71 franków szwajcarskich. Powodowie złożyli w pozwanym Banku wniosek o udzielenie kredytu mieszkaniowego w kwocie 440 000 zł, określając jako walutę kredytu franka szwajcarskiego (CHF), z przeznaczeniem na zakup i remont nieruchomości. W efekcie strony strony podpisały umowę kredytu, zgodnie z którą pozwany Bank udzielił powodom kredytu w kwocie 204 110 CHF na okres 252 miesięcy.

Zgodnie z warunkami umowy kwota kredytu miała być wypłacona w polskich złotych, przy czym do przeliczenia kwoty kredytu na złote Bank miał zastosować kurs kupna CHF opublikowany w „Tabeli kursów” obowiązującej w tym Banku w dniu wypłaty. Co za tym idzie, spłata kredytu miała następować przez obciążenie na rzecz Banku rachunku bankowego kredytobiorców kwotą wyrażoną w polskich złotych, stanowiącą równowartość bieżącej raty w CHF, zadłużenia przeterminowanego i innych należności Banku wobec powodów, obliczonych przy zastosowaniu kursu sprzedaży CHF. 

Sąd zważył, co następuje:

Bezspornie mechanizm (konkretny sposób) ustalania kursu nie został opisany w żaden sposób ani w umowie, ani w stanowiącym jej część regulaminie. Wynika z tego, że zgodnie z umową Bank miał całkowitą swobodę w zakresie ustalania kursu waluty.  Analiza zeznań powodów, wniosku kredytowego, umowy i regulamin wskazuje, że kredytobiorcy mogli określić potrzebną im kwotę kredytu w PLN, wybrać inną walutę kredytu, określić przeznaczenie kredytu, uzgodnić okres kredytowania, sposób zabezpieczenia, wskazać rachunki do wypłaty i spłaty kredytu, ewentualnie próbować negocjować marżę, jako składnik oprocentowania, lub wysokość prowizji, tego bowiem dotyczyły zapisy części I umowy nazwanej przez Bank (…).”

Zdaniem Sądu nie ma jednak podstaw do przyjęcia, że pozostałe postanowienia, w szczególności dotyczące kursów stosowanych do przeliczeń walutowych, były negocjowane z powodami, a przynajmniej nie wykazał tego pozwany Bank. Oznacza to, że postanowienia w zakresie kursów wymiany stosowanych w Tabeli nie były uzgodnione indywidualnie w rozumieniu art. 385 1 § 1 i 3 k.c. Zgodnie z art. 385 1 k.c. bowiem, postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, które kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami lub rażąco naruszając jego interesy, nie są wiążące, jeżeli nie zostały uzgodnione indywidualnie. Ponieważ sposób ustalania tych kursów nie został określony w umowie, oznacza to, że mogły być one wyznaczane swobodnie przez Bank, czego nie zmienia okoliczność, że w pewnym zakresie mógł być on doznawać ograniczeń ze strony nadzoru bankowego, czy z uwagi na sytuację gospodarczą, gdyż kredytobiorcy nie mieli na to żadnego wpływu. 

Na tle tak ukształtowanych postanowień dotyczących kursu waluty, która ma być miernikiem przeliczania zobowiązań, które wynikały z umowy kredytu bankowego utrwalony jest już w orzecznictwie pogląd, że mają one charakter niedozwolony, gdyż są „nietransparentne, pozostawiają pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron” (por. np. uzasadnienie wyroku SN w sprawie V CSK 382/18 i przywołane tam orzecznictwo). Wysokość kredytu wyrażonego w walucie obcej do wypłaty w walucie polskiej, a następnie wysokość, w jakiej spłaty w walucie polskiej są zaliczane na spłatę kredytu wyrażonego w walucie obcej, zależą bowiem wyłącznie od jednej ze stron umowy, czyli Banku.

Oznacza to, że po zawarciu umowy kredytobiorcy mieli bardzo ograniczoną możliwość przewidzenia wysokości kwoty, jaka zostanie im wypłacona, a następnie wysokości zadłużenia w polskich złotych, skoro kursy wymiany w toku dalszego wykonywania umowy określić miał swobodnie Bank. W sposób dowolny Bank mógł zatem kształtować wysokość swojego zobowiązania do wypłaty kwoty kredytu, zaś po wypłacie kredytu już bez żadnego ograniczenia mógł określić wysokość zobowiązania kredytowego w toku spłaty tego kredytu.

Tym samym uzyskał też narzędzie do potencjalnego zminimalizowania niekorzystnych dla siebie skutków zmiany kursów na rynku międzybankowym lub zmian w zakresie oprocentowania (obniżka stopy referencyjnej), gdyż teoretycznie mógł je rekompensować zmianami kursu przyjętego do rozliczenia kredytu, kosztem kredytobiorców.  W ocenie Sądu przyznanie sobie przez pozwany Bank we wskazanych postanowieniach jednostronnej kompetencji do swobodnego ustalania kursów przyjmowanych do wykonania umowy prowadzi do wniosku, że były one sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszały rażąco interesy kredytobiorcy w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c..

Po wyeliminowaniu z omawianej umowy kredytowej postanowień dotyczących kursów wymiany, wiadomo byłoby jedynie, że Bank zobowiązałby się postawić do dyspozycji kredytobiorców równowartość określonej kwoty franków szwajcarskich wyrażonej w złotych polskich, lecz nie wiadomo byłoby, jak miałaby być ustalona ta równowartość (według jakiego miernika). Podobnie nie wiadomo byłoby, jaką kwotę powinni zwrócić kredytobiorcy, która miałaby być równowartością rat określonych w CHF. W konsekwencji nie dałoby się ustalić kwoty kredytu. Brak jednego z takich elementów w umowie oznacza, że umowa jest niezgodna z art. 69 pr. bank. i tym samym sprzeczna z prawem i z tego względu nieważna. 

foto: pixabay/geralt